poniedziałek, 7 lipca 2014

ROZDZIAŁ 11

Yunseo spuściła głowę, kiedy menadżer Park zaczął wyrażać swoje zdanie o imprezie. Była liderką, musiała przyjąć to na siebie, mimo że reszta zespołu starała się, by cała wina rozeszła się równo. Jaerin na chwilę spojrzała za okno, jednak mężczyzna zauważył to i skupił swoje reprymendy na wokalistce.
Wszystkie nie wiedziały, ile dokładnie czasu zajęło im słuchanie swojego menadżera, który w ramach kary, zabrał im wszystkie maskotki, dodatkowe koce, zostawiając ich pokoje zupełnie puste od dodatków. Przez najbliższych kilka tygodni miały również zakaz kontaktowania się z członkami EXO, mimo błagań i próśb. 
Yumiko pierwsza wypuściła powietrze z płuc. Było jej głupio, bo to ona poprosiła Kaia, aby załatwił trochę alkoholu na imprezę. Amy spojrzała na nią i delikatnie poklepała ją po ramieniu.
- Unni, spokojnie. Wszystko jest w porządku. To także nasza wina... - powiedziała maknae, patrząc na raperkę z lekkim uśmiechem. - Jesteśmy w końcu w jednym zespole, prawda?
- Niby tak, ale gdyby nie to, że.. że poprosiłam Kaia o coś takiego.. - westchnęła Yumi, jednak po chwili poszła po prostu się położyć. Ten dzień był przytłaczający.
Zakopały się w kołdrach, przytulając zmęczone i u niektórych- mokre od łez twarze do poduszek, zasnęły wreszcie, tuląc do siebie chłodne materiały poszew na kołdry. 
Kiedy następnego dnia otworzyły oczy, menadżer Park już na nie czekał.
- Ruszcie się! - mruknął do swoich podopiecznych, które niemal jak na rozkaz wstały z łóżek, zaczynając się szykować. Spięte włosy w kucyk, stroje do treningów, lekkie śniadanie i ponaglanie menadżera. Zapowiadał się "miły" dzień. 
- Raz, dwa, trzy i... Kimiko! Skup się! - mruknął choreograf, pokazując jeszcze raz ruch, jaki miały wykonać poprawnie. Debiut był coraz bliżej, treningi coraz gorsze, a po wczoraj miały wrażenie, że wszystko odwraca się przeciwko nim. Starały się nie pokazywać, kiedy po upadku coś je boli, albo kiedy gardło zaraz przestanie pracować; musiały dać z siebie wszystko. Musiały.
- Jaerin, do jasnej cholery, ile razy mam ci powtarzać? "Sa rang i~" a nie "saran gi".
- Przepraszam.. Już się poprawię - powiedziała cicho wokalistka, jeszcze raz śpiewając fragment piosenki. Tym razem udało jej się, jednak mimo to, nie została pochwalona. 
- Chodźcie tu - mruknął w końcu jeden z nauczycieli, kiedy siedziały na podłodze całe spocone po owocnym treningu. Spojrzał po kolei na każdą z dziewczyn. - Musicie przyjąć wizerunek.
- Wizerunek? - zapytały chórem.
- Tak, wizerunek - kontynuował pan Kwon. - Jest on bardzo ważny, zwłaszcza dla nowych zespołów. Koncept SiXBOMB polega jak sama nazwa wskazuje, na 6 bombach, które połączone w jeden zespół dają wielkie show. Jednakże, każda z was ma inną rolę w zespole, inną twarz i zachowanie, które ma sprawić, że zostaniecie zauważone, co ciągnie za tym grono fanów. Yunseo - zwrócił się do liderki. - Jako, że jesteś odpowiedzialna za resztę, musisz umieć dobrze rozmawiać i trzymać swoje nerwy na wodzy. Jesteś spokojna duchem, ale również i najstarsza, najdojrzalsza, seksowna. Jednak, jesteś na tyle urocza, że zostawiliśmy ci tą cechę. Będziesz po prostu jak... Leeteuk.
- Albo jak Suho oppa? - wtrąciła się cicho Kyoko.
- Jak Leeteuk - dziewczyna przełknęła ślinę; no tak, zakaz o kontaktowaniu się z członkami EXO. - Sunmi. Ty nie wyglądasz na swój wiek, jesteś urocza, masz dobry głos. U ciebie również jest cecha bycia uroczą, ale jednocześnie seksowną. Musisz pokazać, że mając 19 lat jesteś pewna siebie i swoich cech - dziewczyna przytaknęła głową. - Pamiętaj, że nie każdy może uwierzyć że jesteś drugą najstarszą osobą w zespole. Będą mówić, że należysz do maknae line, więc wtedy ukazujesz swoje walory, w postaci zgrabnych ruchów.
- Tak... - powiedziała cicho dziewczyna, rumieniąc się na te słowa. 
- Dobrze, następna jest Jaerin... - spojrzał w stronę visual. - Twoja rola to bycie rozpoznawalnym. Twarz grupy, często skierowana kamera na ciebie. Musisz być przygotowana na to wszystko. Nawet jeśli na taką nie wyglądasz, twoje oczy mówią "jestem niebezpieczna". Taka masz być. Nieprzewidywalna. Delikatna, ale również kobieca. Masz 18 lat, ale to nieważne. Odważna. 
- Taa - mruknęła wokalistka, biorąc butelkę wody do ust. Po wypiciu kilku łyków, oblizała usta, po czym spojrzała na pana Kwona.
- Dokładnie tak masz to robić. Okej, Yumiko. Jesteś raperką, drapieżną, nieobliczalną. Pamiętaj, że wiek to tylko liczba, a wzrost... Wzrost dodaje ci urody. Niższa od reszty dziewcząt, udaje niewinną, choć tak naprawdę jest zimna.. Rozumiesz? Niegrzeczna dziewczynka, o to chodzi.
- Huh? - wszystkie spojrzały na Yumi. Ta tylko wzruszyła ramionami, bo przecież wytwórnia robiła z nich narzędzie, taką maszynkę do pieniędzy. Muszą się podporządkować.
- Okej.. Kimiko. Maknae line, wesoła, wszędzie cię pełno. Dużo się ruszasz, wiercisz, mówisz dużo. Jesteś rozgadana na tyle, aby być MC w programach. Audycje radiowe, wywiady.. Twój żywioł. Urocza, wygadana. Tego się trzymać.
- A-Ale... 
- Bez sprzeciwu - zażądał Kwon. - No i zostaje nasza maknae, Amy. Rola maknae zazwyczaj polega na tym, że jest się cicho, nie wtrąca się, bo jest się najmłodszym i najmniej doświadczonym. Urocza, cicha, tajemnicza. Wszyscy cię kochają, aegyo maknae to to, na co wszyscy lecą! Zrób aegyo, pokaż jak kochasz swojego oppę albo swoją wspaniałą unni - rozkazał wręcz pan Kwon, na co Amy zarumieniona spojrzała na Yumiko słodkimi oczkami.
- Unni~ Kup mi jeeeeść - powiedziała uroczym głosikiem, a nad nimi rozległo się klaskanie. Hyejae schowała twarz w dłoniach, rumieniąc się jak burak.
- O to chodzi, o to chodzi. Okej, poćwiczymy to jeszcze. Debiut macie już niebawem, pamiętajcie.
- Dziękujemy, Kwon-seonsaengnim - odpowiedziały chórem dziewczyny, kłaniając się nauczycielowi, który opuścił salę. Liderka odetchnęła.
- Że niby jak Leeteuk-sunbae? - mruknęła. Wszystkie dobrze wiedziały o co jej chodzi.
- Unni.. Menadżernim jeszcze nam cofnie zakaz, zobaczysz - powiedziała z uśmiechem Sunmi, wstając. 
- Tak.. Jeśli zadebiutujemy, to wtedy to zrobi.
- Nie, wiem że nie jest zimny jak lód ani twardy jak skała.. Poza tym, lód idzie ogrzać a skałę rozkruszyć - dodała Jaerin.
- Nie wiem jak wy ale mam ochotę na prysznic. Śmierdzę - powiedziała nagle Yumi, na co wszystkie się zaśmiały, ale przyznały jej rację. Zabrały swoje rzeczy, poszły pod prysznic, umyły się po czym wreszcie wróciły do dormu. 
Część ich rzeczy wróciła, ale tylko pluszaki lub koce, nic więcej, co i tak było sukcesem. 
Zmęczone wykańczającym dniem i treningiem, szybko zasnęły, bo czekał ich kolejny męczący dzień.
Mijały dni, treningi były przygotowane już na występy. Oficjalnie zaczęto wypuszczać teasery z każdą z członkiń, rozprzestrzeniając w ten sposób ich wizerunki w sieci. Już zdobyły grupkę fanów, co było dobrym posunięciem ze strony wytwórni. Powoli odzyskiwały kontakty z EXO, więc kiedy na wspólnym treningu spotkali się wszyscy razem, niemal padli sobie w ramiona, mówiąc do siebie, nawet jeśli nie byli razem, że bardzo za sobą tęsknili. 
- One, two, three. Hello, we are SiXBOMB - zawołały razem, łapiąc się małymi paluszkami. Taki ustalono im znak rozpoznawczy i okrzyk, ale nie przeszkadzały im one; były dobre. 
- Hana, dul, set, annyeonhaseyo, we are one, we are exo! - zawołali EXO, zaraz po dziewczynach. Zaśmiali się, bo wszystko zaczęło się układać.
Tylko jedna rzecz nie pasowała. Yumiko przez ten czas zrozumiała coś, co działo się z nią samą. Nie było to proste, dla nikogo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz